PSYCHEGRAFIA™ - Psychologia Twórczości i Kreatywności z nastawieniem na rozwój - Transformacja wewnętrzna & kreatywna realizacja

Czym jest kreatywność?

Kreatywność to łączenie rzeczy, których nikt wcześniej nie połączył. — Steve Jobs

Grażyna Pajewska

5/12/20253 min read

W potocznym użyciu słowa "twórczość" i "kreatywność" bywają stosowane zamiennie. W psychologii jednak rozróżnienie to ma znaczenie – i jest ważne szczególnie w kontekście pracy z ludźmi.

Kreatywność można rozumieć jako zdolność – zdolność do generowania nowych i użytecznych idei, do myślenia dywergencyjnego, do dostrzegania nieoczywistych połączeń między pozornie odległymi pojęciami. Jest to potencjał poznawczy, który możemy rozwijać, ćwiczyć, mierzyć – i który objawia się w codziennych sytuacjach nawet bez żadnego artystycznego wyrazu.

Twórczość natomiast – w rozumieniu, jakie przyjmuje PSYCHEGRAFIA – to akt. To moment, w którym potencjał kreatywny zostaje wcielony w istnienie. Twórczość wymaga nie tylko zdolności, ale też odwagi, zaangażowania, procesu i formy. Wymaga, by coś, co było tylko możliwe, stało się rzeczywiste.

Kreatywność – bliźniak czy cień twórczości?

To jeden z najważniejszych punktów, ponieważ często bywa pomijany lub źle rozumiany. Otóż kreatywność – jako zdolność i dyspozycja umysłowa – może doskonale funkcjonować bez żadnej artystycznej twórczości. I funkcjonuje tak na co dzień w milionach ludzi, którzy nigdy nie myślą o sobie jako o "artystach".

Kreatywność bez twórczości – jak to możliwe?

Kiedy mechanik samochodowy naprawia silnik w niekonwencjonalny sposób – jest kreatywny. Kiedy matka trzech dzieci organizuje cały dom za pomocą prostego systemu – jest kreatywna. Kiedy sprzedawca wymyśla nowy argument, który trafia do trudnego klienta – jest kreatywny. Żaden z nich nie tworzy dzieła sztuki. Ale wszyscy używają dokładnie tych samych zdolności poznawczych: myślenia dywergencyjnego, elastyczności, łączenia pojęć, wychodzenia poza utarte schematy.

Edward de Bono, autor teorii myślenia lateralnego, argumentował, że kreatywność jest po prostu innym sposobem przetwarzania informacji. Zamiast iść utartą ścieżką asocjacyjną, kreatywny umysł skacze na boki – dlatego de Bono mówił o myśleniu 'bocznym' (lateral thinking) w odróżnieniu od myślenia pionowego (vertical thinking), które pogłębia to, co już znamy.

Kreatywność bez twórczości jest więc możliwa i cenna. Ale nie jest pełna. To jakby mieć głos i nigdy nie śpiewać.

Myślenie dywergencyjne i konwergencyjne

Joy Paul Guilford, psycholog, który w latach 50. XX wieku jako pierwszy zaczął systematycznie badać kreatywność naukową, wprowadził rozróżnienie między myśleniem dywergencyjnym i konwergencyjnym. To rozróżnienie do dziś stanowi fundament psychologii kreatywności.

Myślenie konwergencyjne to szukanie jednej, poprawnej odpowiedzi. To myślenie, które dominuje w systemach edukacji – testy, egzaminy, zadania z jednym rozwiązaniem. Konwergencja jest cenna: bez niej nie moglibyśmy dokończyć projektu, podjąć decyzji ani ocenić jakości pomysłu.

Myślenie dywergencyjne to generowanie wielu możliwych odpowiedzi, eksploracja przestrzeni problemowej bez natychmiastowej oceny. To myślenie, które produkuje nowość. Test Torrance'a (TTCT) – najbardziej znane narzędzie pomiaru kreatywności – mierzy właśnie zdolności dywergencyjne: płynność (ile pomysłów), giętkość (jak różnorodnych), oryginalność (jak nieoczywistych) i elaborację (jak szczegółowych).

Kreatywny umysł umie swobodnie przechodzić między oboma trybami: generuje szeroko i bez cenzury, a potem ocenia precyzyjnie i odpowiedzialnie. Patologia twórcza pojawia się zarówno wtedy, gdy ktoś jest uwięziony w konwergencji ("nie ma jednego poprawnego rozwiązania" paraliżuje) jak i w dywergencji (nieskończone generowanie bez finalizacji, brak wytworu).

Inteligencja, a kreatywność – mit genialnego twórcy

Przez długi czas panowało przekonanie, że kreatywność jest domeną ludzi wybitnie inteligentnych. Badania zburzyły ten mit w sposób dość radykalny. Lew Terman, który przez lata śledził losy dzieci o ponadprzeciętnym IQ ("termanici"), odkrył, że wysoki iloraz inteligencji nie przewiduje twórczego sukcesu ani wybitnych osiągnięć.

Badania nad tzw. progiem inteligencji (threshold theory) pokazały, że powyżej pewnego poziomu inteligencji – mniej więcej IQ 120 – kreatywność nie jest już z nią skorelowana. Inaczej mówiąc: do kreatywności potrzebna jest minimalna sprawność intelektualna, ale powyżej tego progu to cechy osobowości, motywacja, odporność na stres, tolerancja niejednoznaczności i gotowość do ryzyka są znacznie lepszymi predyktorami twórczości.

To wiadomość wyzwalająca: twórczość nie jest elitarnym darem dla nielicznych. Jest demokratyczna. I można ją rozwijać.